No właśnie... Jaka ona jest - każdy widzi. Co możecie powiedzieć o stosunku cen biletów do jakości usług, o punktualności autobusów i tramwajów, o ich trasach i rozkładach jazdy? Czy jesteście ogólnie zadowoleni?
Powiedziałabym, że tak 50/50... Wiadomo, że się spóźniać będą, ale ceny mogliby przez to obniżyć

E tam, ceny niechby były, tylko raczej własnie niech punktualnośc się poprawi... nie lubię jak wisi rozkład a autobus i tak jedzie kiedy chce...
I tu się zgadzam. Po co w ogóle wieszają rozkłady?? Rozkład swoje a komunikacja swoje
Ceny i spóźnienia to faktycznie największe minusy. Ja jeszcze nie lubię tłoku, kiedy podjeżdża autobus nie dość że spóźniony to ludzie jadą w nim z twarzami na szybie. I weź tu się wciśnij... O ile latem można machnąć ręką i przejść się pieszo,to zimą krew zalewa jak się stoi i czeka a nawet jeśli coś podejdzie to się nie wsiada.
Mogliby dać jakieś dodatkowe poranne linie-wiadomo,że wtedy najwięcej ludzi korzysta z komunikacji.
A moim zdaniem we Wrocławiu komunikacja nie zawodzi. I tak powinniśmy doceniać to, że co chwilę coś jedzie i nie trzeba się przejmować, że musisz czekać pół godziny w centrum, żeby jakiś tramwaj łaskawie zawiózł cię wreszcie do domu.
Ja też nie narzekam. Przyjechalibyście kiedyś do Mysłowic i tam spojrzeli na komunikację miejską, która prawie nie istnieje. Nie mówię już o tej nocnej, bo dopiero jest przechlapane. :/ Zazwyczaj wraca się z buta do domu, jeśli jakiś łaskawy znajomy nie zaoferuje ci podwózki.

O rany, nie sądziłam, że kiedyś tak bardzo docenię potęgę wielkich miast, ale Twój post uświadomił mi jak bardzo nie chciałabym mieszkać w miejscu, w którym po zmroku jedynym środkiem komunikacji nocnej będą moje własne nogi. :| Na szczęście ja mam nocny pod sam blok!

No widzisz

. Konkluzja nasuwa się sama.

Dopóki jest czym podjechać to nie ma co marudzić, że kiepsko i w ogóle.
A propos jeszcze komunikacji. Mam znajomą z Poznania, która ciągle narzeka na komunikację u nich. Niedość, że bilety mają drogie (podobno strasznie poszły do góry) to jeszcze niektóre linie w Nowy Rok w ogóle nie kursowały i nikt o tym nie poinformowal. To dopiero musiała być masakra. Nasze MPK przynajmniej pod tym kątem się wywiązuje.

Najbardziej mi przeszkadzają zatłoczone autobusy czy tramwaje. Jakoś nie przepadam za tak bliskimi kontaktami z obcymi ludźmi.

Czasem nawet zdarza mi się poczekać na coś mniej zatłoczonego.
